Gandzior – Czy Tak Wiele? Lyrics

[Intro]
(Witam Państwa. Dzisiaj będę opowiadać o przemocy
Wobec dzieci w dodatku można powiedzieć że historia złego
Traktowania dzieci bicia maltretowania ranienia zabijania
Sprzedawania wyrzucanie topienie duszenie dzieci
Jest bardzo długa historia chronienia dzieci dostrzegania że
To jest coś złego jest bardzo krótka)

[Zwrotka 1]
Powiedz, dlaczego traktujesz tak swoje dzieci
To ludzie, a nie śmieci które masz na własność
Ono boi się zasnąć bo ma wyrodnych starych
Potem w nocy zamiast beztroskich snów ma koszmary
Na co dzień bez opieki tak pozostawiany
Spuchnięte powieki, policzki zalane łzami
Chciałby żyć normalnie z normalnymi rodzicami
Ale może tylko chcieć, częściej widzi twoją pięść
Złość i gniew w tym wyrasta za to mógłbym cię pochlastać
I nie mrugnąć przy tym wcale, czym zawinił taki malec
Przecież na świat cię nie prosił po co wpoisz w niego ty
Potem na świat wynosi, a ty dajesz mu nienawiść
Zamiast ojcowskiej miłości, brak czułości i uczuć
Ciebie mógłbym wypatroszyć, dziecku mogę tylko współczuć
Takiego ojca i matki, jest ofiarą waszej wpadki
Braku odpowiedzialności, łatwo suwało się szmatki
Ludzie niby dorośli, lecz brak wam dojrzałości
Kości zostały rzucone, więc rozegraj to do końca niech ma matkę i ojca
Z prawdziwego zdarzenia, kocha je naprawdę, a nie sprawia wrażenia
Niech się cieszy że ma dom i niech spełnia marzenia
Świat dostarcza dość cierpienia, bólu, upokorzenia, bite od urodzenia
Nie ma żadnego schronienia,pocieszenia i wsparcia
Przytulenia i poparcia które tak potrzebuje
Bo ci którzy mają dać, wolą wódę wciąż chlać ,wolą dziecko swoje lać
Co to jest kurwa mać tak się nie może dziać, naród nie może stać i przyglądać się biernie
Bo w dupie ma to pewnie, słyszy kiedy sąsiad za ścianą głośniej pierdnie
Lecz kiedy bije dzieci nic nie widzi, cicho siedzi
Przecież pójdzie do spowiedzi, potem ma sumienie czyste
We własnym mniemaniu to jest chyba oczywiste, oczy zawistnie
Wokół pełno konfidencji, ale w złej intencji
Widzisz katowane dzieci to przejdź to interwencji
Nikt nie będzie miał pretensji, a na pewno nie one
Ganda trzyma dzieci stronę, czas wziąć je pod ochronę
I zmienić stosunek, bilans pobitych niemowląt, wołanie o ratunek

[Refren 2x]
Spokój, zabawa, bezpieczeństwo przede wszystkim
Dom, rodzina, zdrowa miłość dla nich wszystkich
Być kochanym przytulanym o tym każde dziecko myśli
Czy tak wiele wymaga ? Zastanówmy się wszyscy

[Zwrotka 2]
Druga rzecz, molestunek to zły dotyk rodzicielski
Poza domem jest anielski , ale w domu już wieczorem
Zwyrodnialec diabelski, pod zabawy pretekstem
Bawił się z własnym dzieckiem, tu i tam małego łechce
Skrzywdzić cię nie chce, więc o naszej zabawie nie mów nic mamie
Między nami to zostanie, zaufaj mi kochanie
To będzie nasz sekrecik, ile jest takich dzieci
Maltretowanych, molestowanych, zamkniętych w sobie
Zeschizowanych, psycha zniszczona przez własnych starych
Chciałby powiedzieć komuś, ale się wstydzi
Siebie się brzydzi, rodzina jego światem, lecz tego świata nienawidzi
I nie ma się co dziwić, jak można tak dzieciaka skrzywdzić
Świadomie i z premedytacją, widzisz zastanowiłeś się chodź raz
Jaki wpływ na jego rozwój skurwysynu masz
Na pewno tak, to jest straszne, młodym umyśle szczęście gaśnie
Dzieciństwa uroki przez pierdolone zboki
Do końca życia może będzie słyszał już te same kroki
Tatusiu drogi jak najgorzej ci życzę
Już budują szubienice, więc się szykuj na stryczek
Ja na krucjatę się piszę, pełne poparcie na ten plan
Wjeżdżam w ciszę nie wolno milczeć, więc głośno krzyczę
Dlaczego wy co widzieliście nic nie mówicie, nie
Aż chce się ryczeć i wyć , stoisz i patrzysz
Nie robiąc nic, nie robiąc nic

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *